Może mi ktoś odpowiedzieć na pytanie. Czy renowacja muru obronnego Reszla nowymi cegłami to dobry pomysł??? Czy to tak właśnie ma wyglądać??? Stary,piękny (aczkolwiek zniszczony)mur i powklejane w niego "piękne" nowe cegły. Czy nie możne by tego zrobić ze starych cegieł??? Musi to tak wygladać jak nasz stary (nowy)"piękny " most?? Moze to faktycznie musi być robione z nowych cegieł.??? Pozdrawiam Reszelanin
Renowacja muru
Rozmowa rozpoczęta 15.11.2008, 16:51 · 10 odpowiedzi · 0 wyświetleń
Mi się wydaje, że to nie ma znaczenia...a nawet wówczas bardzo dobrze widać , która częśc muru zachowała się z tamtych czasów.A gdyby było robione to ze starych cegieł chcąc w ten sposób jak najbardziej ukryć różnice wówczas zachowana część muru nie byłaby tak widoczna...
byle by to niebyło jak z 'zabytkowym' mostem
mogliby podswietlić od dołu, jak ratusz. fajnie to wygląda.
Sprawa muru wygląda nieciekawie, czy wogóle odbywa się to pod okiem koserwatora. Po raz kolejny władze Reszla pozwalają na samowolkę w temacie konserwacji zabytków, mur będzie wyglądał jak "nowy-stary most" Koszmar!!! Mam nadzieje,że nie wezmą się za kolejne fragmenty muru, bo zniszczą to bezpowrotnie, tak jak most żelazny w parku. Ciekawy jestem ktoś ma podobne poglądy na ten temat. Reszelacy wypowiedzcie się, może uda się powstrzymać dalsze prace,jeśli to ma tak wyglądać!
Mam wrażenie , że Ľle są wmurowane nowe cegły od strony mostu , nie jest zachowany poziom rzędów.Może ktoś z nadzoru to sprawdzi.Ciekawe kto sprawuje nadzór nad pracami remontowymi i czy firma ma odpowiednie uprawnienia i odpowiednią osobę do powadzenia takich prac.Dlaczego wszystko jest szczelnie zasłonięte?A może prace są ściśle tajne.
Konserwacja zabytku, powinna polegać na zachowaniu jak największej ilości substancji zabytkowej, w tym wypadku cegieł. Widziałem jak firma,która zajmuje sie murem, rozebrała go do samego środka i zastąpiła stare cegły nowymi. W ten sposób mamy współczesny mur. Tylko po co? Przez ogrodzenie, które Panowie bardzo szczelnie zbudowali, dało się jednak zauważyć,że jest tam wiele palet z nowymi cegłami. Firma znacznie obetnie, w ten sposób koszty wykonania i czas pracy przy "renowacji". Szkoda tylko, że ten kawałek muru zabytkowym już nie jest. Plakaty można na nim wieszać, bez obawy o zniszczenie zabytku. Mam nadzieję,że Urząd miasta, bardziej zatroszczy się o swoje zabytki, przy kolejnej koserwacji. Inaczej Reszel przestanie być średniowiecznym miasteczkiem.
Do Interwencji!!!!!!!!!!!!! :)
MUSZĘ PRZYZNAĆ ŻE WCZORAJ SPECJALNIE TAM POSZŁAM I PRZYJRZAŁAM SIĘ "pracom renowacyjnym". JAK DLA MNIE WYGLˇDA TO FATALNIE. MUR STRACIŁ SWÓJ ORYGINALNY ¦REDNIOWIECZNY WYGLˇD. KTO¦ SŁUSZNIE ZAUWAŻYŁ ŻE TERAZ MOŻNA NA NIM WIESZAĆ PLAKATY.
To zadziwiające , jak wielu historyków sztuki mieszka w Reszlu ! Wszyscy się nagle znają na zasadach renowacji zabytków .Myślę , że bez zgody konserwatora żaden zabytek nie jest odnawiany .Reszel jest miasteczkiem zabytkowym ,a nie skansenem ! Gdyby tak było ,nikt mieszkający w rynku nie miałby plastikowych okien i centralnego ogrzewania .
Zadziwiający to jest fakt, iż możnaby było pomyśleć inaczej...oczywiście, że zgoda konserwatora w takich przedsięwzięciach być musi i jest napewno. a nie trzeba być historykiem sztuki aby móc oceniać i wypowiadać się w tego typu dziedzinach.