Dziwi mnie tolerancja wobec metod stosowanych przez reszelską policję.Już widzę jaka burza rozpętałaby się,gdyby to jakiś nauczyciel przylał takiemu gnojowi. Nauczyciele mają odpowiednie procedury postępowania z trudnymi dzićmi ,które muszą stosować-policja również . I nie tłumaczy ich to ,że delikwent pochodzi z niewydolnej wychowawczo rodziny.Może tak nadmiar energii i agresji policjanci rozładowaliby w stosunku do dorosłych chuliganów?A tak to jak w tym dowcipie o wysypanych z plecaka kredkach...
Policja w Reszlu
Rozmowa rozpoczęta 04.07.2008, 21:56 · 3 odpowiedzi · 0 wyświetleń
Nauczyciele też mają swoje i wcale tak nie podchodzą z tymi niby procedurami.Gdyby tak było .to nie stali by na Spichrzowej i nie palili/A tak to rozpacz w biały dzień panienki z lufami w ryjach ,bo tak to można nazwać.Obrzydlistwo.A koledzy nie lepsi.To ma być mlodziez kulturalna. A nauczyciela nie zobaczysz bo po co mają sie wtrącac.
pANI reszelanko CAŁKOWIECIE POPIERAM...policja nie ma prawa używac przemocy i tak traktowac nielata, tym bardziej,że dorośi chuligani robią w Reszlu co chcą. Policja poprpostu krzywdzi słabszych, bo wiedzą,że z innymi nie maja szans.....nie wiem czy to odpowiednia kara dla palącego małolata naruszenie czynności ciała powyżej siedmiu dni
gdyby mnie policjant uderzyl to z pewnoscia bym oddal i nie balbym sie staniecia przed sadem.
uzasadnilbym to jak samoobrona i napewno bym zostal uznany jako winny:)