uwazam ze to pan sie myli od pisania programow jest informatyk i to on bierze za to duzo wieksze pieniadze i w zadnym wypadku nie nalezy to do obowiazkow pracownika poza tym kazde zlecenie ktore przychodzi do zakladu jest zarejestrowane a program do obrobki poszczegolnych elementow powinien byc juz w komputerze niestety duzo zlecen to tzw lewizny na ktorych nie zarabia zaklad a prywatne osoby a pracownicy musza pisac do tego programy glowic sie jak zrobic zeby bylo dobrze na dodatek nie maja odpowiedniego sprzetu do wyliczen parametrow pozostaje kalkulator i niestety nie maja gdzie tego zglosic bo jedna reka druga kryje
dlaczego?
Rozmowa rozpoczęta 03.08.2007, 17:29 · 7 odpowiedzi · 0 wyświetleń
kto pani powiedział że program ma już być w maszynie ? poza tym jak zwykle myli się pani, informatyk nie jest od pisania programów na maszyny numeryczne bo żeby napisać taki program trzeba mieć wykształcenie techniczne (mechanika) a nie informatyczne, pisanie programu na maszyne która ma obrabiać różne metale to nie tylko klepanie na klawiature komputera, trzbea znać się na technologi obrobki metali, bo inaczej mozna tak wpisac parametry pracy maszyny że ulegnie ona zniszczeniu, naprawdę nie ma pani zielonego pojęcia o funkcjonowaniu zakładu przemysłowego. pozdrawiam wszystkich urzędnikow.
jeżeli jest prawdą, że pani lub pani znajomy ma jakieś konkretne informacje na temat "lewizn", na których zarabiają prywatne osoby a nie zakład, to dlaczego nie zgłaszacie tego Zarządowi Remy ?
nie mam zamiaru sie z Panem spierac bo to juz po prostu mnie nudzi moje posty to nie jest jakies moje widzi mi sie tylko informacje po rozmowie z pracownikami wszyscy wiedza o "lewiznach' ale boja sie mowic jednego zwolnili bo kupil sobie tokarke i przez to jak powiedzieli stanowil konkurencje dla zakladu wiec i na innych znajda haka moze wreszcie zajmie sie tym jakas inspekcja i zrobi porzadek
Jeszcze raz zachęcam do porozmawiania na temat "lewizn" z Zarządem Remy. Z pani wpisu wynika, że jeżeli ktoś z pracowników poinformuje Zarząd Remy o "lewiznach" to zostanie za to zwolniony z pracy. Pracownika może zwolnić tylko Zarząd, więc konkluzja pani wpisu jest taka, że Zarządy Remy miały interes w tym aby w zakładzie robiono "lewizny" - sądzę, że było wręcz odwrotnie. Jeżeli osoba o której pani pisze nie chciała o "lewiznach" rozmawiać z dotychczasowymi Zarządami, to od lipca w Remie jest nowy Zarząd, który z pewnością chętnie zajmie się takim problemem.
niech się pani zdecyduje, zwolnili tą osobę za to że poinformowała o "lewiznach" czy za to że kupiła tokarke ? coś pani kręci w zeznaniach, po co pani plącze niezależne od siebie tematy ? żeby wyglądało straszniej ? ale ten pani znajomy wkręca panią, że hej ! Rozumie że juz nie chce się pani pisać bo nie ma pani nic do powiedzenia, wielu jest takich co dużo krzyczą a potem jak przychodzi co do czego to się okazuje że z wielkiej chmury mały deszcz. Proponuję już nie mielić językiem po próznicy tylko zawiadomic odpowiednie służby 1) prokurator 2) minister Ziobro, bo nie ma poza inspekcją zakładowa żadnej innej inspekcji która chodzi po stanowiskach i sprawdza co kto robi. Pani znajomy wymyślił temat "lewizny" bo się po prostu obraził bo uważa że jest wielkim fachowcem i dlatego powinien dostać podwyżkę i podpuścił panią do pisania a pani sie ośmiesza wypisując farmazony bez pojęcia o zakładzie przemysłowym
tylko ze burmistrz reszla woli sobie chodnik raz na jakiś czas wybudować zeby ludzie dali mu święty spokuj!!
a ten od "pigułek" to chyba troche nie w temacie co ?