Nie wiem czy ktos pamieta ale jakis czas temu napisałam cos w rodzaju ze mozna by bylo utorzyc cos w rodzaju Reszelskiej Rady Młodziezy.Napisałam nawet do z tym pytaniem czy cos takiego jet mozliwe do pana Burmistrza,oto fragment odpowiedzi:
"informuję, że takie działania podejmowane były już w latach
ubiegłych. W ramach spotkań z młodzieżą reszelskich szkół organizowanych w
Urzędzie Gminy w Reszlu podczas zajęć z wiedzy o społeczeństwie lub lekcji
wychowawczych gimnazjaliści i licealiści mogli zapoznać się z praca Urzędu
Gminy, zadaniami, jakimi zajmuje się samorząd lokalny. Podczas tych spotkań
poruszano również sprawę powstania czy działalności Młodzieżowej Rady ,
która działałaby przy Radzie Miejskiej w Reszlu. Nie spotkało się to z
odzewem"
Tak wiec mysle ze troche wkładu w organizacje tego troszke zaangazowania a cos takiego ma duza szanse powstac.Ja niestety nie mam na cos takiego czasu (wyjerzdzam z Reszla)ale gimnazjalisci,licealisci na spotkanie z panem burmistrzem i do roboty.POWODZENIA
Reszelska Rada Młodziezy
Rozmowa rozpoczęta 26.09.2006, 08:26 · 8 odpowiedzi · 0 wyświetleń
ja już kiedyś byłem radnym Młodzieżowej Rady Powiatu i nasze obrady były raczej sztuką dla sztuki, ale nic konkretnego nie wnosiły, nie liczono się z nami. Więc nie wiem, czy pomysł wypali....
jesli nikt nie spróbuje to sie nie dowiemy.a pozatym łatwie decydowac za Reszel niz cały powiat
to fakt. ale czy ktoś o tym słyszał ?? przecież młodzież nic o tym nie wie. a możnaby ogłosić to w szkołach na terenie gminy-na pewno znaleĽliby się kandydaci.
to na co czekasz.ja juz sie nie ucze wiec nie mam dostepu,nie wiem jak ty!?
ja za trzy dni ruszam pobierać nauki na uniwersytecie, więc nie mam czasu na organizowanie Rady ;)
Yhy....więc po co? Każdy w końcu wyjedzie na "uniwersytet". Gimnazjaliści są zbyt młodzi na Radę, licealiści (chodzi mi tu głównie o reszelskich licealistów, a nie dojeżdżających, wyjechanych :P itd...) nie mają czasu, bo przygotowują się do matury.Z resztą nikomu się nie chce podejmować takiej czynności.
W rozmowie z burmistrzem (ponad rok temu, w gim.) przdstawialiśmy swoje wizje poprawy reszelskiej codzienności, które burmistrz natychmiast gasił. Więc to dodtakowo zniechęca.
Jesteś młody i chcesz coś zrobić. Nie baw się w żadne rady młodzieżowe. To biurokratyczna pułapka administracyjna.Stworz projekt np.organizacji parkingu i ruchu kołowego
wokół ratusza, projekt promocji miasta, albo jak wyklonować drugą "Hotelową".
Zabaw się w działacza /i na własny rachunek/ z listą podpisów złóż gotowy
projek do Rady Gminy. Na początek usłyszysz, że Twoje przedsięwzięcie jest warte zastanowienia, ale w budżecie na ten rok nie ma środków budżetowych /mówiąć nie ma kaski/.
I tu masz całe pole do popisu. WALCZ.
I tu wpadniesz w to całe co jest nazywane niemocą małych miasteczek i tego całego BLE<BLE. Powodzenia. Może w przyszłości zostaniesz działaczem samorządowym. Warto, jest tyle do zrobienia. Oceń sam, jak wyglądały ostatnie lata i te "samorządzenie'
"Mils" rozumiem, że pochodzisz z zamożnej rodziny i dla ciebie "brak kasy" (np. w budżecie gminy) to jest "ble, ble". Fajnie, że zachęcasz młodych ludzi do walki w samorządzie, ale może ty sam spróbujesz i pokażesz skąd się bierze tą kasę ? ;)