Przeglądając artykuły na naszej reszelskiej stronie naszła mnie pewna myśl... Jak wysoki byłby koszt przywrócenia jeziora...? Czy ktoś orientuje się w tej kwestii? Czy uważacie, że byłby on zbyt wysoki jeśli dzięki niemu reszelska turystyka wzrosłaby? Moim zdaniem plan przywrócenia jeziora jest niezwykle wartym dyskusji.
Teoretycznie o jeziorze
Rozmowa rozpoczęta 06.05.2007, 13:56 · 5 odpowiedzi · 0 wyświetleń
Kwestia jeziora jest dość ciekawa. Ale czy byłaby to atrakcja turystyczna, to trudno powiedzieć. Na terenie gminy jest pięć jezior, a tak na dobrą sprawę nie bardzo można z nich skorzystać. Po co przywracać jezioro, z którego byłaby wątpliwa korzyść lepiej zadbać o to co jest - mam na myśli istniejące jeziora. Obecnie nie ma swobodnego dostępu do jezior, bo wszystko zostało ogrodzone przez właścicieli terenu wokół jeziora. Jakimż to rozczarowaniem dla mnie jest potężny, zamknięty szlaban przy wjeĽdzie na dawną plażę "Widryńską", podobnie jak dawna plaża w ¦więtej Lipce. Z jakim bólem patrzę jak po przeciwnej stronie plaży "Widryńskiej" właściciele degradują naturalny brzeg i stawiają płoty z tabliczkami: "TEREN PRYWATNY WSTĘP ZABRONIONY". Mając 5 jezior w Gminie czy można zaproponować turystom pobyt na gminnej (publicznej) plaży? Czy turysta (nie mówiąc o mieszkańcach) może normalnie powędkować, wypożyczyć łódkę, kajak?
Absolutnie zgadzam się z przedmówcą. Od siebie mogę tylko dodać, że prawdopodobnie koszty przywrócenia jeziora byłyby niewspółmierne do zysków.
Macie rację. Mamy więc 5 jezior, z których nie możemy korzystać tak, jak było można jeszcze 7-8 lat temu. Słyszałam kiedyś o jakiejś ustawie ( czy czymś takim), że ok. 7 metrów od jeziora nie wolno grodzić plaży... Słyszał ktoś może o czymś takim...? Jeśli to "prawo" jest nadal aktualne, w naszej gminie jest bezapelacyjnie łamane...
Reszelskie jezioro zatem byłoby zbyt drogie w stworzeniu i dawałoby zbyt mało zysków...
Reszelanko, co do zasad korzystania z wód reguluje to ustawa Prawo wodne. A to, o czym napisałaś znajduje się w art. 27 tej ustawy. Tyle, że nie chodzi o grodzenie plaży, ale nieruchomości przyległych np. do jeziora. Jednak i w takim wypadku właściciel musi zostawić minimum 1,5 metra wolnego miejsca od linii brzegowej ani nie może zakazywać lub uniemożliwiać przechodzenia tamtędy. Tylko, że dotyczy to jednynie wód publicznych (czyli tych, które są własnością SP lub jednostek s.t.). I w sumie od tego trzeba by było zacząć, bo szczerze mówiąc to nawet nie orientuję się kto jest właścicielem tych naszych jezior.
O tym jeziorze można rzeczywiście tylko teoretycznie.