Dobra, psze Państwa. Ponieważ od dłuższego czasu na tym forum tylko bleblanie, utyskiwanie i zasadniczo "wszystko nie tak", może byśmy zaczęli przynajmniej w jednym wątku pisać o czymś pozytywnym. Więc ja się pytam: co dobrego? Może być drobiazg, mała rzecz, radująca tylko nas (ale zgodnie z przyjętymi zasadami życia społecznego - nie cieszymy się z cudzego nieszczęścia - przynajmniej w tym wątku). Co dobrego? (ciekawe, czy społeczeństwo da radę ;))
Wątek bezwarunkowo optymistyczny
Rozmowa rozpoczęta 10.03.2009, 23:01 · 15 odpowiedzi · 0 wyświetleń
czwórkę z fizyki dostałem ;)
wyjechałem z Reszla, :D
widać że humor to Reszelanie mają :D tak trzymać z tej czwórki to beka :D
a co dobrego hymm piłkarki są ładne :D
wiosna sie zbliża!!!!!!!!!!!
Polska nie jest już krajem komunistycznym WOW!!!!W tym Reszlu tyle szczęścia ;)
Optymistyczne jest to, że za każdym razem gdy widzę z daleka wieżę kościoła to wiem, żer wracam do siebie ;) Reszel jest fajny, mimo wszystkich wad !
Solid - zgadzam się z Tobą. W Reszlu "ładuję akumulatory". Za każdym razem, gdy wracam do Reszla, dobry humor z tego powodu mam już kilka dni wcześniej. Z każdym kilometrem jest mi coraz radośniej i widok wieży kościelnej to dla mnie trochę jak transparent "witaj w domu"...
A co pięknego jest w Reszlu? To, że idąc ulicą masz do kogo powiedzieć "dzień dobry" - nie otacza Cię tłum obcych.
To, że oddychasz powietrzem a Twoje okna tydzień po myciu są dalej przezroczyste.
To, że kilka spraw możesz załatwić w jedną godzinę, nie odwrotnie.
To, że możesz spokojnie wypuścić dziecko samo na dwór nie obawiając się, że więcej go nie zobaczysz, bo je ukradną i sprzedadzą na części.
Wreszcie to, że to dom.
'To, że kilka spraw możesz załatwić w jedną godzinę, nie odwrotnie' tak bardzo chciałeś napisać cos inteligentnego że aż Ci nie wszyło ;) kilka spraw w godzine, czyli na odwrót w godzine kilka spraw.
Pozdrawia reszelak z rodziną :*
Oj Reszelaku. Miało być optymistycznie a wszystko popsułeś. A pomyśl logicznie człowieku i nie kompromituj się. Jeżeli z myśleniem u ciebie nie najlepiej, to podpowiem: jedna sprawa na godzinę.
Ta..? No co Ty... Skoro szydze nie moge być tak tępy żeby nie wiedzieć o co chodzi...Jak byś nie zauważył czepiam sie wszystkiego i lecze kompleksy :*
reszelaku, nie kompromituj się do końca, jeśli uważasz że Twoje szydzenia są optymistyczne to zmień lekarza. Pisać o czymś w temacie to ludzie nie zrozumieją. i jeszcze uważają się za inteligentnych. Optymistyczne jest jednak to, że Reszel jest na tyle ciekawy, że z przyjemnością podkreślam swoje pochodzenie !
Reszelaku - "kilka spraw w godzinę" i "w godzine kilka spraw" mają to samo znaczenie, nie odwrotne, jedynie napisane wspak. Widać nie bardzo znasz realia dużych miast, skoro nie pojąłeś. Stwierdzenie "a nie odwrotnie" miało oznaczać, że w Reszlu nie załatwia się jednej sprawy w kilka godzin, a odwrotnie: kilka spraw w jedną godzinę...
A jeżeli już się do mnie zwracasz,to poproszę w formie żeńskiej :D
I nic mi się "wszywać" nie musiało :D
Solid - ja też jestem lokalną patriotką! :) Nie wstydzę się Reszla -jestem z niego dumna, wszędzie się nim chwalę i zachęcam znajomych do odwiedzania...
Ale mam pojechane chyba bede musiał nick zmienic;)
Reszelaku, nie zmieniaj nicka, tylko napisz coś pozytywnego :) Chociaż już to, że zacząłeś leczyć kompleksy (nawet na tym forum) napawa optymizmem - jednego sfrustrowanego Reszelaka mniej ;)
cos optymistycznego, zwiazanego z Reszlem.... hmmm? ciezko... jedno cisnie sie na usta (podobnie jak tomcio paluch) - JUZ NIE MIESZKAM W TEJ UPADAJACEJ WIOSCE!!!! za kazdym razem , gdy odwiedzam rodzine, ktora tu zostala, przerazenie bierze jak ta miescinka upada. jak malomiasteczkowosc, zawisc, zazdrosc i plotkarstwo ludzi az poraza... straszne.