Uważam że jest trochę racji w słowach Przeciwnika też mieszkam na osiedlu gdzie dzieciom nic nie wolno.Rozumiem że starsi ludzie mają swoje potrzeby ale nie wolno przeganiać dzieci z ich podwórka tylko dlatego że się bawią.Na moim osiedlu panuje taka atmosfera że koledzy czy koleżanki moich dzieci nie chcą tu się bawić bo nie wolno głośniej krzyknąc grac w piłke a o rowerach nie wspomnę bo słychać od starszych niby kulturalnych osobób wynocha do siebie albo jeszcze gorzej.Każdy ma swoje potrzeby które trzeba szanować i dzieci też.
Do Przeciwnika
Rozmowa rozpoczęta 24.05.2007, 18:21 · 6 odpowiedzi · 0 wyświetleń
Myślę, że dla dzieci powinny się bawić bezpiecznie i pod nadzorem rodziców na placach zabaw a nie pod oknami mieszkańców, którzy też mają prowo do spokojnego wypoczynku.Są miejsca gdzie takie place można zorganizować- plac przy ul. Dąbrowskiego 4,parczek przy ul.Krasickiego, plac przy ul.Okręg, plac przy ul.Mazurska 45, plac przy ul. Słowiańska 48 - Konopnickiej, plac przy ul.Chrobrego.Problem w tym, że w ostatniej kampani wyborczej obecni radni i władze miasta obiecywali budowę placów zabaw ( zobacz wywiad w Gazecie Reszelskiej - listopad , grudzień 2006 r.)Ale to tylko były obiecanki.
Tak to jest prawda nasze dzieci z ulicy Reymonta też nie mają gdzie się bawić są przeganiane spod okien mieszkańców na "plac zabaw" tylko który ? Został przygotowany plac "za basztą"lecz chyba tylko dla pijaków gdyż oni tam są górą przeganiają dzieci , straszą pobiciem , rzucają butelkami i taki to jest plac do gry w piłkę. Więc te biedne dzieciaki bawią się na ulicy gdzie ciągle ktoś dzwoni na policję i potem rodzice muszą tłumaczyć się czemu ich dzieci nie chodzą na tzw. "plac zabaw" .Nikt i nic nie rozwiąże tego problemu i dalej wszystko stoi w miejscu a dzieci nadal nie mają gdzie się bawić. Przy ul. Chrobrego jest super plac ale ja boję się puszczać 11 letnie dziecko taki nie wielki kawałek od domu gdyż są ulice i o wypadek nie trudno. Każde osiedle powinno mieć skromny plac dla swoich dzieci. Lecz w naszym mieście jak wszystko kończy się tylko OBIETNICAMI !!!
Niebawem w ogole wejdzie w zycie zakaz "robienia" dzieci, bo przeciez z dziecmi tylko same problemy. Nasze spoleczenstwo schodzi na psy i tyle...
Do Penny69. To określenie "robienie dzieci" jest wulgarne i obrażliwe. Jeżeli to wg Ciebie proces tylko i wyłącznie technologiczny to nic dziwnego,że w pewnym okresie nie ma komu zjąć się tymi wytworami produkcji.Wyprodukowano i koniec. Róbta co chceta dzieciaki.Dziecko wymaga wiele cierpliwości,troski,miłości i przede wszystkim czasu.To rodzice odpowiadają za jego wychowanie a nie urzędy.To rodzice uczą wszystkiego,od sznurowania butów i mycia zębów do zacowania w miejscach publicznych.Jeżeli będzie inaczej to zgadzam się z Tobą,że nasze społeczeństwo zejdzie na psy.
Do davinci181: Nie wiem, czy zauważyłeś, ale wziąłem to określenie w cudzysłów mając nadzieje, ze ludzie podejda do tego z przymruzeniem oka. Widocznie sie mylilem. Z dalszą cześcią Twego posta sie zgadzam i uwazam, ze dziecko jest czyms szczegolnym w zyciu czlowieka i powinno poswiecac mu sie jak najwiecej czasu. W obecnych czasach wyglada to nieco inaczej. Z tego co widze, to "rodzice" nie za bardzo kwapia sie do tego, by wychowywac wlasne dzieci (oczywiscie nie wszyscy) i te chłoną wszystko to, co zobaczą w TV, albo na ulicy. Teraz liczy sie praca, kariera itp, choc z drugiej strony teraz zdecydowac sie na potomstwo bez tego pierwszego jest niezwykle ciezko. Panstwo praktycznie nie pomaga, a bez pieniedzy ciezko zapewnic dziecku normalne dziecinstwo...
Pozdrawiam Penny69.Cieszę się,że napisałeś to co napisałeś. To jest prawda o naszych czasach.Dużo się obiecuje rodzinom. Ale naprawdę to one zostają same ze swoimi problemami a politycy zberają punkty za nierealne obietnice.Każda rodzina powinna odpowiedzieć sobie na pytanie co to jest normalne dzieciństwo dla dzieci.Czy super komputer i modne ciuchy,mp3. i inne bajery czy czas poświęcony problemom,odpowiedzi na trudne pytania.Moje dzieciństwo było szczęśliwe. Moi rodzice byli zawsze ze mną w chwilach dobrych i wtedy gdy schodziłem na manowce, prostowali moje ścieżki.Many ,many nie może być bogiem.