Wszyscy nażekali na Pana Romana Borejkę.wybuchła wielka afera że to złodziej,oszust że powinien podać sie do dymisji.wszyscy anonimowo wypowiadali sie na jego temat w negatywnym sposób.A czy teraz znajdzie sie osoba która bedzie potrafiła przeprosić i przyznac siś do swojego błędu i do fałszywych oskarżeń.
odwaga
Rozmowa rozpoczęta 06.03.2010, 14:38 · 7 odpowiedzi · 0 wyświetleń
wyjmij język z jego tyłka...
Tzn. nie podlizuj mu sie lizusie bo Cie wssie lizuse !!!!
Jeżeli dla prawników i innych decydentów wyjaśnienie tej kwestii zajęło tyle czasu(to ja jako prosty obywatel miałem prawa nie wiedzieć,że jest to jednak "zgodne z prawem"),zresztą nie zgadzam się z takim
stanem prawnym..W supermarkecie jest promocja na wazelinę(zrób zapas).
Więc tym bardziej - skoro nie wiesz i nie jesteś znawcą prawa - nie oceniaj, nie krytykuj, nie pluj na ludzi. No cóż, taka nasza polska mentalność...
Nie plułem jadem,ale jeśli pamiętasz sam pan radny mówił że ewentualnie zwróci wynagrodzenie(więc wynika z tego iż sam uważał że mógł złamać prawo).
Ale Pan radny powiedział, że zwróci pieniądze jeżeli złamał prawo, czyli nie wiedział jaka jest jego sytuacja, więc nie zabrał ostatecznego stanowiska tylko czekał na opinię prawników, a niestety wiele osób zanim te opinie nadeszły już go skreśliło i nazwało oszustem - ja się okazuje bez racji. Szkoda, że wiele osób nie potrafi utrzymać swojej zawiści na wodzy.
No dobra. Jak zwykle wszyscy mają rację.
Proszę niech sam "zainteresowany" poda w tekście otwartym lub jego "rzecznik" jakich dokonał czynów jako radny powiatowy i prezes wodociągów, które to czyny będą zarejestrowane na złotych stronach historii miasta Reszel i powiatu Kętrzyn. Ja osobiście mam techniczną amnezję i widzę ostatnie rachunki za wodę i tylko pamiętam jak głosowali radni na temat podwyżki na NIE. Jak to się stało, że podwyżka jest i to większa jak inflacja. Chyba ktoś tu zakpił sobie ze wszystkich i zrobił "samorządowe" jaja. Pytanie zasadnicze, czy płacimy za decyzje Pana Prezesa czy decyzje "radnych", czy to wszystko na jedno wychodzi.