Archiwum Forum Reszel 2005–2026Archiwum 2005–2026Temat zamknięty

psy

Rozmowa rozpoczęta 30.12.2006, 06:53 · 20 odpowiedzi · 0 wyświetleń

#1 · 30.12.2006, 06:53

Jakie jest wasze zdanie na temat wyłapywania psów w naszym mieście. Ja mam bardzo wiele zastrzeżeń. Wręcz, mogę powiedzieć, jestem wściekła. Rozumiem, że psy bezpańsko biegające, mogą stanowić pewne zagrożenie dla ludzi. Czy nie należałoby jednak podejśc do tego w sposób po prostu ludzki. Moim zdaniem właściciele "luĽno" biegających psów powinni najpierw zostać upomniani. Poza tym nie każdy pies jest grozny. Świat nie jest tylko dla nas, ludzi. W czym przeszkadzac może mały, śliczny kundelek? Bardzo jestem ciekawa jak skonstruowana została umowa z panem, który ma zająć się wyłapywaniem psów. Obawiam się, że będzie nagradzany za każdego złapanego psa. Jakie psy będzie więc wyłapywał? Na pewno nie te, które są duże i groĽne, ale te małe nikomu nie przeszkadzajace kundelki. Dlaczego nie te niebezpieczne? Proszę sobie wyobrazić dużego, agresywnego psa i to w jaki sposób można go złapać. Na pewno potrzebny, oprócz odpowiedniego sprzętu, jest do tego drugi czlowiek i jakiś pojazd. Czy tak zorganizowały te akcję nasze władze? Jeśli nie, to ten pan, wynajety do tej paskudnej pracy, skupi się na wyłapywaniu niewinnych psiaków. Dalsza sprawa: co dalej z tymi psami? Czy klatki zrobione w naszym parku są odpowiednie? Czy jest tam ktoś kto w odpowiedni sposób zajmie się psami? Nie chce mi sie wierzyć by potrafili temu sprostać pracownicy parklu, którzy nie są w stanie zapewnić mieszkającym w parku danielom odpowiednich warunków. Te zwierzęta nieraz pływaja po prostu w błocie.

Zdaję sobie sprawę z niebezpieczeństwa jakie mogą stwarzać swobodnie biegające psy ale naprawdę trzeba do tego podejśc "z głową". Będę śledzić poczynania naszych władz i obserwować losy reszelskich pieskow. Zachecam do tego innych internautów, którym nie jest obojetny ten problem.

Nasunęło mi się cos jeszcze: podobno karani maja też być właściciele psów, które pozostawią swpoje odchody w miejscach publicznych. Zadaję więc pytanie: w jaki sposób nasze władze chcą ukarać naszych reszelskich smieciarzy i wandali. Ludzkie śmieci pozostają na długo,na całe lata, po psiej kupie nie śladu już po trzech dniach.

#2 · 30.12.2006, 13:06

Odnosząc się do powyższych treści chciałbym zauważyć, że chyba lepiej dla psów będzie, jeśli zostaną złapane, a potem przeniesione gdzieś, gdzie będą miały zapewnione pożywienie i jakąś opiekę. Przynajmniej żaden idiota nie będzie ich kopał i przeganiał kijem. Bedą miały spokój. A kary dla właścicieli psów to śmieszność, nikt tego nie przestrzega. Powinno sie ich karać bardzo surowo, może się nauczą odpowiedzialności za swoje psy. wychodzę przed blok i widze jak pani z innego bloku przyprowadza swojego pupilka by się "załatwił". a potem widzę biegające po tym dzieciaki (jeszcze parę lat temu sam tak biegałem). Do tego pełno jest tego na chodnikach. Uważam, że władze powinny stanowczo przeciwstawić się właścicielom, którzy nie sprzątają po pupilkach. Heh, kiedyś nieśmiało zwróciłem uwagę pewnej właścicielce jamnika to popatrzyła na mnie, jakbym go zabił. Ale sprzątnęła :P Zachęcam do dyskusji i pozdrawiam.

#3 · 30.12.2006, 22:11

Macie troche racji..zwłaszca z tymi odchodami... ale co oni mogą z tymi psami zrobic?? może jakbyś dasa im podpowiedział(a) było by lepiej:) Bo te psy nie mogą sie tak błąkać..owszem sa pieski bardzo miłe dla ludzi które sobie chodzą ale są i takie które stanowią duze zgrożenie zwłaszcza dla starszych ludzi czy małych dzieci:/ I moim zdaniem jedynym rozwiazaniem jest właśnie ten pan łapiacy pieski:/ A co do mandatów za nie to dużo psiaków nie ma obroży a co mówić o numerkach które pozwolą ustalic własciciela psa... :/ wiec jak wypuszczamy pieska na dwór to pamietajmy przypiąć mu jego adres domowy:) Pozdrawiam:)

#4 · 30.12.2006, 22:59

Popieram w 100% akcję wyłapywania psów.

Pies ma swojego właściciela. Jeżeli właściciel nie umie zrozumieć, ze pies jest takim samym członkiem rodziny jak dziecko, to niech się zastanowi po co mu jest to stworzenie. Karać! karać! i wyłapywać psy, które nie posiadaja właściciela. Tylko bądziec finansowy zmusi mieszkańców - właścicieli psów do szacunku dla psa. Niech zadba o jego los a nie na zasadzie otwieram drzwi i pies sam da sobie radę i wróci jak zwykle do domu

#5 · 30.12.2006, 23:08

dobrze niech te pieski się tak nie błakają to będzie bezpieczniej dla dzieci,ale chyba wiekszość tych czworonogów ma właścicieli i powinni zająć się nimi ,a nie wypuszczą i naprawdę biegają jak "BEZPAŃSKI PIESEK".A co do zanieczyszczeń przez te "biedne" pieski to chyba płaci się jakieś podatki.

#6 · 31.12.2006, 07:51

Być może niezbyt precyzyjnie sie wyraziłam. Nie chodzi mi o sam fakt łapania psów. Zdaję sobie sprawę, że wiele psów jest niebezpiecznych a wielu ich właścicieli nieodpowiedzialnych. Chodzi mi o to w jaki sposób będzie to zadanie wykonywane. Przecież nie znikną z ulic te psy, które stwarzają zagrożenie a tylko te, które ten pan jest w stanie złapać, czyli te niewinne, ufne, nikomu nie robiące krzywdy psiaki. Tylko takiego psa jest on w stanie wziąć "pod pachę" i zanieść do klatki. WyobraĽcie sobie np. wilczura i zastanowcie się w jaki sposób on go zaciagnie do parku. Jeżeli ten pan dostaje wynagrodzenie "za łeb" to nie będzie ryzykował swoim zdrowiem i zyciem a wyłapywać będzie niegroĽne psiaki. Mało tego, on wykorzysta każdą szansę, kiedy np. piesek bedzie szedł "przyklejony" wręcz do nogi właściciela ale np. bez smyczy. On nie będzie widział psa, jego uczuć i miłości jego właściciela a jedynie te, np. 10zł, ktore za niego dostanie. Sama jestem właścicielką psa. Mój pies nigdy w mieście nie chodzi bez smyczy. Jest bardzo łagodny, ma zero agresji w sobie. Mojego psa ten pan z pewnością nie złapie. Nie mogę jednak patrzeć spokojnie na krzywdę robioną innym zwierzakom. W Reszlu jest dużo dobrych ludzi.

Chciałabym odpowiedzieć jeszcze bohaterskiemu Solidowi, który miał tyle odwagi, by zwrócić uwagę pani, ktorej piesek ośmielił się zrobić kupę. Czy zwróciłeś kiedys uwagę człowiekowi, który śmiecił? Wandalowi, który na twoich oczach coś niszczył? Odchody psa rozkładają się po dwóch, trzech dniach naturalnie w środowisku, co sie dzieje zaś z ludzkimi śmieciami?

#7 · 31.12.2006, 12:04

W Reszlu chyba jednak nie ma dużych psów, które biegają bez nadzoru właściciela, jest za to sporo tych "małych, ślicznych", które atakują nogi gdy tylko człowiek odwróci głowę i nie widzi ślicznego kundelka. Generalnie nie ma różnicy czy pies ma właściciela czy nie bo i tak w większości przypadków puszczany jest bez smyczy i kagańca kiedy to wieczorem wychodzi się przed dom i puszcza pieska żeby się załatwił... Jeszcze ciekawiej jest, gdy jest to starsza pani a pupilek ma dobre 55 cm w kłębie i biega sobie gdzie tylko mu się podoba, albo kiedy "słodki jamniczek" chce mnie chwycić za nogawkę, a właścicielka nie myśli go zawołać i patrzy tylko czy jej podopieczny czasem nie dostanie "kopa". Kiedy jednak tupnę nogą, bo mnie już te ciągłe szczekanie denerwuje, wtedy właścicielka obrzuca mnie takim spojrzeniem jakbym chciał tego psa zakatować na śmierć i sam z tego powodu dostać od niej siekierę w plecy... I wydaje mi się, że tak jak wyłapuje się psy, które biegają po mieście to tak samo powinno się karać właścicieli za wyprowadzanie ich bez smyczy i kagańca... Pozdrawiam

#8 · 31.12.2006, 12:37

Jestem zaniepokojony zachowaniem sie mieszkańców Reszla na temat psów w miescie.Zapewne nie chcecie Państwo widzieć tego jakim zagrozeniem sa psy w mieście i gminie.Dla Państwa wiadomości podaje,ze niejedokrotnie zatakowyały psy zwierzeta domowe owce w okolicy ¦więtej Lipki,kozy w Mnichowie.Przekazuje potwierdzone informacje.Rozumiem właścicieli psów ,ze jest to utrudnienie nad odpowiednim nadzorem.w końcu zdecydowaliście się na tego przyjaciela rodziny.stwierdzam,że niejednokrotnie jak właściciel idzie do pracy i nikogo w domu nie ma to psa wyganiaja na ulice.Jest to korzystne dla właścicieli,ze sąsiad nie denerwuje sie kiedy pies nie drapie pościanie i nie wyje z tęsknoty.Ja powinienem czuć sie bezbiecznie na ulicy.Nie wazne,ze jest to mały czy duzy pies.W chwili kiedy pociagnie zębami po ubraniu jest to nieprzyjemne .Oczywiście jestem za karaniem właścicieli za niewłaściwa opieke nad swoimi czteronoznymi przyjacoiółmi i zobowiazaniem do sporzątania odchodów.To mowi obwieszczenie w mieście.Dziekuje za zainteresowanie sie tym problemem i zapraszam do rozmów.

#9 · 31.12.2006, 16:13

Mowi Pani, że psie kupy sa nieszkodliwe a ja jednak chcialbym isc chodnikiem i byc pewnym ze nie napotkam zadnej niespodzianki. Nic przyjemnego isc chodnikiem do szkoly i napotkac kupe Pani pupila. Trzeba scigac i wandali i wlascicieli psow ktorzy uwazaja ze kupa pieska to nic zlego. Analogicznie mozna wyjsc na spacer z koniem czy krowa i jak narobi przed Pani drzwiami to bedzie pani szczesliwa podejrzewam ze nie :). Niech kazy patrzy n siebie i probuje nie smiecic moim zdaniem gdyby Panowie e strazy miejskiej ,,wypelzli'' ze swoich biur i wlepiali mandaty za psie kupy i smiecenie wszyscy bylyby szczesliwi ( no moze nie Pani, ale jesli woli Pani zyc obtoczona kupami to trudno )

#10 · 31.12.2006, 17:47

tak ja ostatnio słyszałam że jeden piesek został oddany do parku i tam miał byc niby trzymany w klatce i teraz jak tam byłam juz go tam nie był domyslam sie co sie z nim stało. A po drugie sama mam psa i naprawde ja wyprowadzam go na smyczy a i tak zawsze krecą sie koło mojego kundelka inne psy i jeszcze sie nie zdarzyło aby któryś z nich miał jakąś smycz chodĽ wiem że idzie koło tego psa jego pan i nie zwraca uwagi co robi jego piesek zacznijcie się czepiać na poczatku właścicieli a nie niewinnych piesków. A i zgadzam się że powinniśmy sprzatać po swoich pupilach ja zawszę zakopuje to co zrobi nie wiem czy to dobrze ale to chyba leprze niz potem aby ktoś w to wszedł A i Szczęśliwego nowego Roku.

#11 · 31.12.2006, 20:36

Jest jeszcze inny problem. Co z odpowiedzialnymi właścicielami psów? Od 6 lat mam dużego psa i jeszcze nigdy nie byłam z nim na spacerze, wcale nie dlatego że jest agresywny i nieposłuszny bo jest bardzo dobrze ułożony. "Winnymi" są ci beztroscy pseudoopiekunowie nawet tych malutkich piesków. Idzie sobie człowiek chodnikiem, prowadzi swoją pociechę a tu zza rogu wyskakuje mały szczekacz. I nieprawdą jest to, że taki słodki kundelek spie***** na drugi chodnik ze strachu(a niewiele takich widziałam). Większość z nich - przeciwnie - podchodzi coraz bliżej(nie mam pojęcia po co) i jazgocze jakby go jakiś wstrętny futrolubny szaman opętał. Najczęściej moja psina olewa tych, no cóż, właśnie psich idiotów. Ale zdarzyło się parokrotnie, że kundelek przedobrzył(jeden nawet podskoczył i ciapnął mojego w puchate cztery litery. Odpowiedzią na takie zachowanie był by(o mały włos) śliczny czerwony ślad zębów na grzbiecie słodkiego zwierzęcia. I wtedy niespodziewanie znajdzie się właściciel wolnego kundelka, na deser z pretensjami... I wtedy sprawa jest przegrana, dla tego, że mój pies jest duży. Więc według Ciebie DASO(czy jak tam chcesz;-) te małe śliczne łaszące się psinki to nie jest żaden problem?

A co do kup -> wystarczyło by zrobić wkońcu jakieś skwerki dla psów(hmm, marzenie) bo sprzątanie po swoim pupilu w takim mieście to idiotyzm, bo większość koszy na śmieci jest porozp...porozwalanych a ja nie mam zamiaru iść przez pół miasta z gównem w ręce. Z resztą w takiej sytuacji jak nieść coś innego? Zawsze można jakiś talerz przytwierdzić do czapy i położyć wytwór zwierzęcego organizmu na głowie:-D Jednak całkowice popieram zakaz wypróżnieani się psów na chodnikach, cudzych posesjach i oczywiście placach zabaw. W takim razie - gdzie?

#12 · 31.12.2006, 22:51

Widzę, ze w tej sprawie najbardziej interesujacym tematem jest problem psich kup. Nie to było to intencją mojego tematu. Widzę, że zyję wśród bardzo wrażliwych na porzadek osób. Jestesmy na tak dobrej, według was, drodze do zrobienia porządku z psimi kupami to proszę w takim razie pójśc dalej: poszukajmy razem sposobu na reszelskich smieciarzy i wandali. Myslę, że wielu z nas spodobaja się plakaty, na których tym razem przedstawione zostaną kary jakie grożą ludziom- śmieciarzom i wandalom. Kiedy zastanawiam się czy wyjść na wieczorny spacer ( i dokąd) to myslę nie o biegajacych bezpańsko psach ale o ewentualnym zagrozeniu jakie może mnie spotkać ze strony ludzi. Może zastanówmy się co z tym problemem zrobić.

Dziekuję za wypowiedzi na zaproponowany przez mnie temat. To dobrze, że możemy wymienić swoje mysli. Serdecznie was wszystkich pozdrawiam i życzę w Nowym Roku wielu udanych, radosnych dni i ciekawych, poruszajacych tematów na forum naszego miasta.

#13 · 01.01.2007, 21:12

Mnie wkurza systematycznie zrywany rozkład jazdy autobusów na przystanku przy ulicy Słowiańskiej. Mogę sobie sprawdzić w necie, ale inni ?...

#14 · 02.01.2007, 07:33

Dasa nie przesadzaj, Reszel to nie jakaś wielka metropolia, żeby sobie wieczorem wyjść nie można było... Przecież to miasto jest spokojne, prawda w weekend można spotkać dość dużo pijanych kozaków, ale oni mają swoich ulubieńców, do których się czepiają ;)

#15 · 02.01.2007, 12:20

tylko pogratulowac takiego tematu!!!!!!!!!!!!!!

#16 · 02.01.2007, 14:00

Dobrze prawisz 4String, ja się czuję bezpiecznie.

#17 · 03.01.2007, 19:30

Dasa, czemu wraz z poruszeniem tematu psich kup Ty odwracasz kota ogonem i zaczynasz prawić o wandaliĽmie i śmieciarzach. Tak się akurat składa, że zwracam uwagę ludziom, którzy śmiecą na moich oczach (String zna mnie osobiście, może się wypowiedzieć). Atak więc nie do końca Ci się udał. A co do naszego miasteczka to chyba nigdzie nie czuję się bardziej bezpieczny niż w Reszlu, a napady to już całkowicie obce pojęcie w tym mieście. Chodzę sobie czasem wieczorami po mieście i nie widzę żeby najbardziej zaczepialskie pokemony tego miasta czepiały się nieznajomych. a co do psich kupek to jest ich pełn na chodnikach i trawnikach i należy podjąć z tym problemem zdecydowaną walkę. Ale skoro właścicielom psów takim jak Dasa to nie przeszkadza to jest to chyba walka z wiatrakami...Ciekawe tylko co by było, gdybym zrobił tak jak bohater Dnia ¦wira, czyli "narobił" pani pod oknem. Czy nie miałaby pani o to do mnie pretensji...A przecież po kilku dniach nie byłoby po tym śladu :)

#18 · 03.01.2007, 21:22

Żyjemy więc w raju ;-) Do szczęścia brakuje nam tylko jednego: muszą zniknąć psie kupy! Przeceniasz też moje mozliwości,Solidos: co ja jedna mogę? Poza tym można przecież mnie złapać i powiesić! A tak serio: mój pies nie brudzi tam gdzie nie powinien. Temat forum zaproponowany przeze mnie nie dotyczył psich kup ale traktowania psów. To wy odkręciliście kota ogonem, ja tylko usiłowałam wam uswiadomić, że to ludzie są zwierzetami (no, może nie wszyscy ;-) ) Na tym ten temat kończę. Zbyt długo już jestem w tym smrodzie ;-)

Nie będę więcej wypowiadać się w tym temacie.

Pozdrowienia dla wszystkich odważnych walczących z psimi odchodami i ludzkimi śmieciami. Brawo Solidos i inni!

#19 · 03.01.2007, 23:18

Ale dlaczego kończysz wypowiadanie się w tym temacie ?? to że ludzie sa zwierzętami to widzę na ulicach, ale fakt, że ktoś stoi i patrzy jak piesek robi kupę na chodniku a potem spokojnie odchodzi mnie po prostu złości. Dobrze Dasa, że Twój pies nie "kupka" po chodnikach, ale niestety do wielu nie dociera że nie lubię skakać po chodniku bo co dwa metry czeka na mnie mina. Dlatego też uważam że trzeba z tym walczyć. a temat chuligaństwa czy wandalizmu to zupełnie inna sprawa. Powiedz Dasa, czy kiedykolwiek zostałaś w Reszlu napadnięta, że boisz się chodzić wieczorami ??

#20 · 04.01.2007, 01:34

Pewnie, że się wypowiem i potwierdzę to co Solid mówi... Mnie to on nawet nawrócił hehe teraz to wolę zrobić śmietnisko we własnych kieszeniach niż cokolwiek na ulicę wyrzucić :) BTW "zna mnie osobiście" kurde jak to brzmi hehe jakbyś Ty był wielka osobistość Mao Zedong jakiś czy coś :P

#21 · 27.08.2012, 22:02

"Małe niegroĽne kundelki" też są groĽne! Na przykład dla suczek podczas cieczki. Ja naprawdę mam dość codziennej walki z trzema na raz luĽno biegającymi psami, które o zgrozo mają właścicieli, walki o potomstwo mojej suczki. Czy tak trudno wziąć psa na smycz? jeśli nie lubicie chodzić ze swoim psem na smyczy to go nie posiadajcie! Przez taką bezmyślność ktoś inny musi się stresować i przeżywać horror. Serio zacznę dzwonić po hycla.

Administrator zamknął tę rozmowę. Nowe odpowiedzi nie są przyjmowane.