Archiwum Forum Reszel 2005–2026Archiwum 2005–2026Temat zamknięty

czy?

Rozmowa rozpoczęta 24.11.2008, 21:02 · 31 odpowiedzi · 0 wyświetleń

#1 · 24.11.2008, 21:02

czy osoba niewierząca , która przestrzega dekalogu , pomaga innym, szanuje ludzi, nikomu nie robi krzywdy ale nie ze względu na wiare tylko na jej zasady moralne , pójdzie do nieba?

#2 · 24.11.2008, 21:07

Jeżeli nie Jesteś osobą wierzącą po Ci niebo?Dziwne pytania zadajesz.Ale jedno co pewne jeżeli postępujesz jak piszesz Będziesz szanowany przez innych w trakcie życia jak i po śmierci.

#3 · 24.11.2008, 23:40

a dlaczego Chrześcijanie nie uważają ryb za mięso ??

#4 · 25.11.2008, 12:45

piszesz - osoba nie wierząca,przestrzega dekalog itd. (istotny jest dekalog),to kim jesteś skoro przestrzegasz dekalog,a uważasz się za osobę nie wierzącą? O jakim dekalogu jest mowa?

#5 · 25.11.2008, 12:51

Dekalog odwołuje się do natury człowieka, nie trzeba wierzyć żeby wqiedzieć że się np nie zabija. Chodziło mu zapewne o życie zgodne z zasadami Dekalogu, niekoniecznie uznając sam D.

#6 · 25.11.2008, 13:10

a czym jest natura człowieka?.No właśnie mówić można wszytko co się chce i o czym się chce mówić.To po co te zapytania o przestrzeganiu dekalogu skoro ktoś je dla siebie wymyśla!Ale nic poczekajmy niech się wypowie autor tego zapytania o dekalogu.

#7 · 25.11.2008, 13:20

nie mowie ze ja chce pójść do nieba tylko zadaje pytanie i napisałem przeciez ze ta osoba postepuje tak przez jej zasady moralne a nie przz wiare

#8 · 25.11.2008, 16:19

Zadaliśmy podobne pytanie księdzu, ten odpowiedział, że jeśli np. jakieś dziecko w Azji jest wychowane w kulturze buddyjskiej i nigdy nie dowiedziało bądĽ, miało za bardzo ukorzenioną swoją religie i nie zamierza przejść na wiarę chrześcijan - PRAWDĘ -, a postępuje wg. zasad swojej religii to pójdzie do nieba, gorzej jest jak np. czujesz, że Bóg jest, a z lenistwa, sam sobie wmawiasz, że go nie ma. Jeżeli nie wierzysz z lenistwa, albo nie chce ci się wierzyć lub nie wierzysz, bo nie wierzysz to???? {?) Pierw to poczytaj Pismo ¦więte, porozmawiaj z księdzem, lepiej poznaj wiarę chrześcijańską,a wtedy zadecyduj co zrobić ...... i nie zachowuj się jak smarkacz, bo to bardzo ważne ``rzeczy``. jednak mówię wdrąż się lepiej w ta wiarę, a ona się w tobie umocni Takie jest moje zdanie... Rób z tym co chcesz, ale lepiej nie ryzykować, bo w twoim przypadku <hhhmmm> zresztą co ja mały człowiek mogę wiedzieć, co ta to SAM BÓG.

#9 · 25.11.2008, 16:28

W cale nie czuje potrzeby zagłębiania się w wiarę...wszystko to jest manipulacja ludzmi ale nie chce mi sie rozpisywać. Bo tak naprawde po co komu kosciół przecież 'bóg' [odrazu mówie jak byscie miali sie przyczepic słowo 'bóg' napisane z małej litery nie jest błędem ,pisownia zależy od kwestii wiary (przynajmniej tak uczyłamnie polonisttka)]nauczał ze 'największa światynia boga jest w naszym sercu' czy jakos tak. Ps. czy ksiąz idąc do zakonu nie ślubuje życia w ubóstwie...?

#10 · 25.11.2008, 17:48

A PIEKŁA NIE MA :)

#11 · 25.11.2008, 18:20

Ksiądz to nie nasz wiara, a to jego sprawa, czy łamię przysięgę, czy nie. Tak przysięga życie skromne. Jedna z wizji Faustyny Kowalskiej, w której widząc piekło spostrzega jak bruk wyłożony jest głowami kardynałów ?!!! / :)

#12 · 25.11.2008, 18:47

Pomijając nauki owej polonistki trzeba wziąć pod uwagę jedną sprawę -trzeba szanować przekonania oraz uczucia religijne innych osób wiec wypada pisać słowo "Bóg" wielką literą.Mam pewność ,że nie postępujesz zgodnie z dekalogiem i nie szanujesz ludzi.A polonistka musiała pochodzić z poprzedniej "czerwonej epoki"

#13 · 25.11.2008, 20:17

TOLERANCJA RELIGINJA

#14 · 25.11.2008, 21:04

Tolerancja religijna-takie hasło można również w kierunku katolików skierować, którzy podczas miejskich procesji patrzą na ludzi którzy nie biorą w nich udziału jak na kryminalistów.

#15 · 26.11.2008, 10:30

do mariana z nazaretu - nie wiem po co takimi pytaniami zasypujesz na forum reszelskim ,manipulujesz uczuciami ludzkimi,robisz zły posmak w sercach ludzkich,albo nie wiesz o co tobie tak naprawdę chodzi ,albo udajesz się za mądrzejszego.w końcu i tak w oczach Pana Boga jesteśmy równi.Jeśli będzie tobie dane cierpienie wówczas zrozumiesz to co napisałeś w swej sentencji.

#16 · 26.11.2008, 10:57

Dajcie już spokój to się przykre robi ! Przecież wiara katolicka jest jedyną słuszną i prawdziwą wiarą !!!!!!

#17 · 26.11.2008, 13:22

A PREZERWATYWY TO ZŁO!!!!!!!!

#18 · 26.11.2008, 14:39

a to zależy jaki smak ;)

#19 · 26.11.2008, 16:41

Prezerwatywy hmm tez rozmawialiśmy o tym z księdzem ^^ i o i wile rzeczach dotyczących tych tematów..... a tak w ogóle, kto to założył taki temat i po co ja się tu wypowiadam ? :)

#20 · 26.11.2008, 16:44

Nie wstydĽcie się zadawać takich pytań księdzu, czy katechecie, pytajcie śmiało tylko tak z powagą i poważnie. chociaż to wszystko zależy od tego na jakiego nauczyciela traficie. a pytań nurtujących młodzież można zadawać bardzo wiele. Walcie śmiało ;)

#21 · 26.11.2008, 18:50

A jak powiem ze objawił mi sie Bóg to jak mi udowodnicie ze tak nie było...?

#22 · 26.11.2008, 22:34

tylko nie dla wszystkich ksiądz jest autorytetem. Nie uważam np. że ksiądz, teoretycznie czysty, może mi udzielać rad odnośnie antykoncepcji. Przecież to absurd.

#23 · 27.11.2008, 12:23

solid, a dlaczeo uważasz, że to jest absurd ? Gdyby przyjąć taką logikę, to np. przeciwdziałaniem alkoholizmowi powinni zajmować się wyłącznie alkoholicy, bo przecież abstynenci nie znają "tematu" ;)

#24 · 27.11.2008, 17:08

Raczej lekarze, którzy wiedzą jak z alkoholikiem działać. Tak więc to porównanie nie jest raczej odpowiednie. Chociaż grupy AA też pomagają w walce z alkoholizmem.

#25 · 28.11.2008, 15:53

W takim razie jaki sens miał twój komentarz na temat "czystości" księdza w odniesieniu do udzielania rad o antykoncepcji ? Na czym polega ten absurd ?

#26 · 28.11.2008, 17:35

może na różnicy w poglądach...

#27 · 28.11.2008, 18:40

Na tym, że ksiądz nie może, przynajmniej dla mnie, być autorytetem w takich sprawach bo ani nie zna tego tematu osobiście, ani nie ma wykształcenia zapewniającego wiedzę. Dlaczego księża, cały KK, tak mocno angażują się w takie kwestie, a także w kwestie polityki, ekonomii itp. to nie ich działka, a takimi rzeczami tylko odpychają młodzież od kościoła. Ja np. mieszkając za młodu w Reszlu zraziłem się do księży dzięki naszemu proboszczowi...

#28 · 28.11.2008, 19:17

Nie lubisz dejziego?? Miły ksiądz tak lubi dzieci

#29 · 28.11.2008, 20:45

No iwłaśnie...zależy jaki ksiądz...niektórzy księża mogą się niestety podzielić wiedzą z własnego doświadczenia...

#30 · 29.11.2008, 22:58

Ja zawsze mówiłam, że wystarczy być przecież dobry człowiekiem aby zostało po nas miłe wspomnienie jak już nas nie będzie...dla kościoła to za mało,liczą się dogmaty,kościół potrzebuje slepych naśladowców...zawsze gdy staramy sie dociekac( np rozmawiając z księdzem) dyskusja sprowadza się do tego, że Bóg i tylko Bóg...co się dziwić -taka wiara.I wcale nie mówię że zła,bo przecież wiara jest czyms dobrym i wielu ludziom potrzebnym.Mnie wiele rzeczy sie nie podoba w wierze katolickiej, wiele mnie razi i czasem nie potrafię patrzeć na księży z ufnością.Obzerwuję na różnych forach wiele dyskusji na temat wiary, boga...coraz więcej ludzi odwraca się od kościoła lecz nie koniecznie od Boga...i tak się zastanawiam czy ta wiara katolicka przetrwa,ile jeszcze przetrwa.

A jeśli chodzi o pytanie główne...to wydaje mi się, że niebo raczej nie wchodzi w grę, bo pomimo, że jesteś dobry moralnie to jednak nie wielbisz Boga , nie celebrujesz obrzedów, nie przestrzegasz więc do samego końca dogmatów wiary...ale jedno wiem napewno, życie w zgodzie ze samym sobą i drugim człowiekiem sprawia że stajemy się szczęsliwsi, bo podświadomie każdy z nas chce byc dobrym człowiekiem, podświadomie każdy z nas pragnie szczęścia i akceptacji, i niektórym może pomóc w osiągnięciu tych celów tylko wiara...może tym słabszym lub nie chcącym poszukiwać i zagłębiać się...pozdrawiam. NATASZA

#31 · 01.12.2008, 16:10

solid, myślę, że trzeba rozróżnić dwa zagadnienia: wypowiadanie się na dowolny temat w kontekście czysto naukowym i wypowiadanie się na ten temat w dowolnym innym kontekście np. etycznym, religijnym, społecznym, itp. Twoja krytyka księdza wypowiadającego się o antykoncepcji byłaby uzasadniona, gdyby jego wypowiedzi dotyczyły kwestii czysto naukowych - ale w takiej sytuacji w ogóle nikt z nas nie mógłby uczestniczyć w tej dyskusji, bo byłaby to dyskusja dla grona biochemików. Natomiast zarówno ksiądz jak i każda inna osoba ma prawo (a ksiądz nawet obowiązek) wypowiadania się na różne tematy dotyczące człowieka oraz jego zachowań społecznych, m.in. na temat antykoncepcji - z punktu widzenia etyki katolickiej. I nie ma w tym nic z absurdu. Ksiądz, tak jak każdy inny obywatel, ma prawo do moralnej oceny każdego postępku, i w ogóle każdego aspektu życia społecznego. Każdy duchowny, każdej religii, czy to ksiądz, czy pastor, pop, rabin, mułła czy hinduistyczny guru nie może i nie ma obowiązku zamykać swojej wiary w ramach murów świątyni. Stosując rygorystycznie wskazany przez ciebie sposób rozumowania dopiero można dojść do absurdów, bo w przeróżnych aspektach życia społecznego należałoby z aktywności społecznej automatycznie wyłączać te grupy ludności, których dany temat nie dotyczy bezpośrednio. Duchowni wszystkich religii komentują, chwalą lub ganią wszelkie przejawy życia publicznego, w tym działania władz publicznych, jeżeli to co komentują mówią koliduje z ich zasadami wiary, kanonami moralnymi lub zasadą ogólnie pojmowanego dobra. Dlatego nie istnieje coś takiego jak "działka księdza".

#32 · 01.12.2008, 21:22

masz rację, z tym, że uważam własnie że nie to powinno być rola księży, zwłaszcza w ciężkich moralnie czasach. Krytyka antykoncepcji przez KK w czsach, w których przyszło nam zyć jest wg mnie zupełnie nie na miejscu. Wystarczy rozejrzeć się dookoła.

Administrator zamknął tę rozmowę. Nowe odpowiedzi nie są przyjmowane.